Słowo „etykieta” ma wiele znaczeń. Może oznaczać etykietę na produkcie, która jest informacją o jego składzie. Ale jest także pewnym podsumowaniem o drugiej osobie. Nie raz mówi się, że komuś „przyklejono etykietkę” egoisty czy półgłówka. A już szczególnie robi się to dzieciom – że „On to taki urwis”, albo „Ona to urodzona piosenkarka”. Czy to na pewno wychodzi maluchom na dobre?

Etykiety zwykle kojarzą się nam z czymś złym. Jak komuś „przyklejono etykietkę”, to automatycznie dotyczy to jego negatywnych cech. Nie zawsze tak jest. Czasem nawet te „dobre” etykietki mogą wyrządzić takie same szkody, jak te „złe”. Mówienie w kółko swojemu dziecku, że jest uzdolnione i wysportowane, może wywołać u niego silny stres związany z przekonaniem, że nie sprosta wymaganiom stawianym przez otoczenie.

DZIECI A ETYKIETY

Etykiety to proste komunikaty, więc dziecko z łatwością je przyjmuje i zachowuje w pamięci. Zaczyna się zastanawiać, czy jakby nie miał tych cech, o których mówią ciągle rodzice, to czy nadal byłoby przez nich kochane i akceptowane. Skupiając się na nich niejako pogłębia i urzeczywistnia te cechy, ponieważ nie chce (czy raczej nie wie, że może) odkrywać innych, które odzwierciedlają jego złożoną osobowość.

Nie tylko rodzice dają swoim dzieciom etykiety. Maluchy naklejają je między sobą, a nawet samemu sobie, sugerując się komentarzami i zachowaniami innych. Nie chcą ją do drużyny? Więc pewnie jest kiepska w sporcie. Dostał złą ocenę? No to chyba jest głupi… Ważna w tej sytuacji jest rozmowa z dzieckiem i uświadamianie mu, że może się wyżalić rodzicom ze wszystkich swoich trosk.

DLACZEGO ETYKIETY SĄ NIEBEZPIECZNE?

Człowiek nie jest jednowymiarowy. Dlatego etykiety, mające zwykle jedno lub dwa określenia, mogą być bardzo krzywdzące dla każdego, kto taką dostaje. Dzieci za bardzo się na nich skupiają, nie mając szansy na rozwijanie w sobie innych cech, często nawet lepszych. Może mieć to odzwierciedlenie w dorosłości – jeśli przez większość swojego życia słyszało, że jest grube lub głupie, nie będzie próbowało z tym walczyć. Ba, nawet będzie to pogłębiał! A nikt chyba tego nie chce, prawda?

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM?

Oczywiście nie powinno się w ogóle przestać chwalić lub karcić, ale jak ze wszystkim, należy zachować w tym umiar. Przede wszystkim nie obgaduje się dziecka w jego obecności, np. z innymi rodzicami  – on wszystko doskonale słyszy i rozumie. Lepiej jest też bardziej skupiać się na jego zachowaniu – nie mówmy, że jest mistrzem w koszykówce, tylko że wykonał kawał świetnej roboty i jesteśmy z niego dumni. Etykiety nie są też dobre jako środek motywacyjny. Określanie dziecka jako głupiego lub leniwego nie zaangażuje go bardziej do nauki, tylko odwrotnie – kompletnie go zniechęci.

No i najważniejsze – niech odkrywa samodzielnie swoje słabe i mocne strony.